Google zmieniło raporty SEO – co oznacza usunięcie parametru „num=100”?

Google zmieniło raporty SEO – co oznacza usunięcie parametru „num=100”?

Google zmieniło raporty SEO – co oznacza usunięcie parametru „num=100”?

We wrześniu 2025 roku Google po cichu wprowadziło zmianę, która mocno wpłynęła na sposób raportowania danych w SEO. Chodzi o usunięcie parametru &num=100, który przez lata był jednym z najważniejszych narzędzi dla specjalistów zajmujących się analizą wyników wyszukiwania.

Zmiana ta wywołała sporo zamieszania – szczególnie w raportach Google Search Console, gdzie wielu właścicieli stron zauważyło nagły spadek liczby wyświetleń oraz nieoczekiwany wzrost średniej pozycji.


Czy faktycznie Twoja strona straciła widoczność? Niekoniecznie. Wyjaśniamy, co się zmieniło i jak interpretować te dane.

Co to był parametr &num=100?

Parametr &num=100 był prostym, ale niezwykle przydatnym rozszerzeniem adresu URL w wynikach wyszukiwania Google. Po jego dodaniu można było zobaczyć 100 wyników wyszukiwania na jednej stronie, zamiast standardowych 10.


Dla specjalistów SEO miało to ogromne znaczenie — pozwalało analizować konkurencję, monitorować pozycje setek fraz i szybciej pobierać dane do narzędzi analitycznych, takich jak Senuto, Seostation czy Ahrefs.
Po ponownym wprowadzeniu paginacji w 2024 roku parametr ten ponownie stał się kluczowy, umożliwiając efektywną analizę widoczności w całym zakresie wyników, nie tylko w pierwszej dziesiątce.

Dlaczego Google usunęło parametr?

Od 15 września 2025 roku parametr &num=100 został całkowicie wyłączony. Zmiana miała na celu uproszczenie działania wyszukiwarki oraz ograniczenie masowego pobierania danych przez boty. Google wskazuje też na kwestie wydajności i bezpieczeństwa, czyli szybsze ładowanie stron wyników oraz większą ochronę przed automatycznym scrapowaniem treści.


W praktyce jednak zmiana ta utrudniła życie specjalistom SEO, którzy stracili dostęp do danych o pozycjach z dalszych stron wyszukiwania.

Jakie są skutki dla raportów SEO?

Po usunięciu parametru &num=100, dane prezentowane w Google Search Console zaczęły wyglądać inaczej niż dotychczas. Zmienił się sposób zliczania wyświetleń oraz średnich pozycji – szczególnie dla stron, które wcześniej pojawiały się w dalszych wynikach.

Najczęstsze skutki, które można zauważyć:

  • spadek liczby wyświetleń (impressions) – GSC przestało zliczać wyniki z pozycji 20+, 50+ czy 100+, co zawęziło zakres raportowanych fraz;
  • wzrost średniej pozycji – ponieważ z analizy zniknęły słabsze frazy z odległych miejsc, średnia pozycja wygląda teraz lepiej, mimo że faktyczne pozycje w top10 się nie zmieniły;
  • stabilny ruch organiczny – dane z Google Analytics pokazują, że liczba kliknięć i sesji z wyszukiwarki nie spadła, co potwierdza, że zmiana ma charakter raportowy, a nie realny.

Co to oznacza dla właścicieli stron?

Wielu przedsiębiorców mogło przestraszyć się spadku liczby wyświetleń w raportach GSC, jednak to nie oznacza utraty widoczności strony w Google.


To, co naprawdę się zmieniło, to sposób, w jaki Google prezentuje dane. W praktyce — jeśli Twoja strona generuje taki sam ruch jak wcześniej, a liczba kliknięć wciąż jest stabilna — możesz spać spokojnie.

Warto jednak mieć świadomość, że:

  • dane o słabszych frazach (pozycje 30–100) są teraz mniej dostępne,
  • analiza długiego ogona (tzw. long tail) wymaga szerszego podejścia i dodatkowych narzędzi,
  • raporty SEO będą wymagały większej ostrożności przy interpretacji wskaźników.

Jak analizować raporty po zmianach?

Nowa sytuacja wymaga od marketerów bardziej selektywnego podejścia do danych. Zamiast śledzić setki mało istotnych fraz, warto skupić się na tych, które faktycznie generują ruch i konwersje — czyli w TOP10.
Wnioski:

  1. Monitoruj kliknięcia, nie tylko wyświetlenia. To realny wskaźnik efektywności działań SEO.
  2. Porównuj dane z różnych źródeł: Google Search Console, Google Analytics, Senuto, Ahrefs, Semstorm – dzięki temu uzyskasz pełniejszy obraz.
  3. Śledź konwersje, nie pozycje. Mniejsza liczba wyświetleń nie zawsze oznacza stratę – liczy się efekt biznesowy.
  4. Regularnie analizuj frazy w TOP10 i TOP30. To one odpowiadają za większość ruchu organicznego i sprzedaży.

Co mogą zrobić specjaliści SEO i marketerzy?

Wiele firm SEO, w tym agencje i niezależni konsultanci, już wdrożyło tymczasowe rozwiązania w narzędziach raportowych. Dla fraz z dalszych pozycji (powyżej TOP30) często stosuje się sztuczne oznaczenie pozycji „100”, by zachować ciągłość raportowania.
Warto też korzystać z Looker Studio lub podobnych dashboardów, które umożliwiają filtrowanie danych i dostosowanie widoku do nowych realiów raportowania.

Dobrą praktyką staje się również łączenie danych SEO z danymi biznesowymi – np. z CRM, e-commerce czy systemów sprzedaży – aby lepiej rozumieć, które słowa kluczowe naprawdę przekładają się na przychody.

Podsumowanie

Zmiana wprowadzona przez Google we wrześniu 2025 roku, polegająca na usunięciu parametru &num=100, to przede wszystkim techniczna modyfikacja sposobu prezentacji wyników, a nie spadek widoczności stron w wyszukiwarce.
Nie ma powodu do paniki — ruch organiczny pozostał stabilny, a średnie pozycje wyglądają lepiej głównie z powodu zawężenia danych.

Najważniejsze dziś to:

  • analizować dane w kontekście,
  • łączyć różne źródła raportowania,
  • koncentrować się na realnych wynikach, a nie tylko wskaźnikach widoczności.

SEO w 2025 roku to już nie tylko pozycje i wykresy, ale strategiczne podejście do widoczności, konwersji i wartości biznesowej.
Zmiany w Google to kolejny sygnał, że warto stawiać na mądrą analizę, a nie wyłącznie na surowe liczby.

Przewijanie do góry